Mistrzostwa Polski Juniorów do lat 10 i 12
Kołobrzeg 14-23.03.2004

Zobacz zdjęcia z turnieju

Relacja Tomasza TOKARSKIEGO

Po rocznej przerwie dla ubiegłorocznych finałów wiślańskich kolejna edycja najważniejszych dla młodych zawodników zmagań indywidualnych odbyła się ponownie w Kołobrzegu. Polski Związek Szachowy dokonał jedynego słusznego wyboru, doceniając wieloletnie doświadczenie oraz profesjonalizm działaczy SOLNEGO Zieleniewo, którzy - przypomnijmy – organizowali te zawody z dużym powodzeniem już 3-krotnie, w latach 2000, 2001 oraz 2002. Tradycji stało się zadość, mimo, że Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu nie ułatwiło zadania, nalegając w trakcie przygotowań na zmianę terminu rozgrywek, powodującą perturbacje z wyborem optymalnej sali rozgrywek oraz kwater. Turnieje zostały więc z konieczności "rozbite" organizacyjnie i dzieci do lat 10 grały w odrębnej sali turniejowej.

Działacze kołobrzescy - dyrektor zawodów Andrzej Gościniak, wspierany przez Mariusza Dutkę - tradycyjnie "dogadzali" uczestnikom codziennym, niespotykanym urozmaiceniem trudów turniejowych. Były więc rejsy statkiem po otwartym Bałtyku, były eskapady do wioski indiańskiej pod Kołobrzegiem, były wycieczki z przewodnikiem po atrakcjach kurortu, była wreszcie wystrzałowa "przygoda piracka" dla najmłodszych. Nie dziwię się więc, że niektórzy (również nasi) zawodnicy mieli problemy z wygospodarowaniem odrobiny czasu na analizę oraz przygotowanie. Na własne oczy widywałem 10-latków, poszukujących trenera po godzinie 22.00. Potwierdziłaa się stara prawda, że o najwyższe laury walczyć ma ambicje 8-10 zawodników w grupie, pozostali traktują start mniej lub bardziej turystycznie. "Turystyczne" więc były w większości nasze wyniki.

Wszystkie grupy rywalizowały w kojarzeniu szwajcarskim (11 rund), większość tempem "olimpijskim", tj. 90 min. na partię, z 30-sek. bonusem za posunięcie, dodawanym od początku gry. Wyjątek uczyniono dla grupy dziewcząt do lat 10, dysponujących czasem 30 pos. na 1.5 h oraz 30 min. na dokończenie. Wydaje się, że mimo podnoszonej coraz śmielej krytyki tempa "olimpijskiego" (jako zbyt krótkiego, co jest oczywiście prawdą) ma ono jedną niepodważalną zaletę wobec tempa "dzielonego". Uczy mianowicie samodzielnego, odpowiedzialnego gospodarowania czasem, redukowania "blitzowych" końcówek, w sposób mniej lub bardziej przypadkowy decydujących o przydziale ważnych punktów. Praktyka potwierdziła te zależności.

Wbrew uobiegłorocznym tzw. "miarodajnym" opiniom, domagającym się skracania czasu pobytu na finałach (proponowano 4 podwójne rundy), kołobrzescy organizatorzy zachowali zrozumiały dostans do tych wątpliwej jakości "nowinek", wychodząc z oczywistego założenia, że przemęczenie powodowało będzie obniżenie poziomu gry. Mało tego, uczynili w kierunku stabilizacji tych warunków spory ukłon, decydując się wręcz na wydłużenie czasu trwania zawodów o 1 dzień, tym samym na dalsze ograniczenie ilości rund podwójnych do 1 dnia.

Ta odważna decyzja zyskała, jak się okazało, powszechną aprobatę.

Bezkolizyjne sędziowanie spoczywało w rękach mm Witalisa Sapisa (główny) oraz asystentów - mf Wiesława Janochy (do 10) i mm Marka Matlaka (do 12). Wspomniany zespół sędziowski od lat demonstruje profesjonalizm, opanowanie i .... życzliwość dla młodych zawodników, co z pewnością sprzyjało pozostawianiu rywalizacji na salach gry.

"Ciepłe" egzemplarze biuletynu turniejowego najbardziej niecierpliwi otrzymać mogli jeszcze tego samego dnia późnym wieczorem. Słowa uznania i podziękowań za nieprzespane noce dla redaktorów, "Seby" Turka, Bartka i Tomka Gościniaków, oraz Marka Kościelnego.

WYNIKI NASZYCH REPREZENTANTÓW

Kujawsko - Pomorski Związek Szachowy reprezentowany był przez nieliczne grono 14 zawodniczek i zawodników, których poziom umiejętności merytorycznych – nawet przy uwzlędnieniu rozpiętości wieku - jest krańcowo zróżnicowany. W wyniku bałaganu organizacyjnego w Zarządzie Związku nie doszło do sugerowanego wstępnie wyjazdu drugiego trenera. Wskutek powyższego przytłaczającą większością juniorów opiekował się Mariusz Stoppel, który powinien zostać z tego tytułu dodatkowo uhonorowany. Pozostali zawodnicy znaleźli fachową pomoc u trenerów indywidualnych. Przygotowaniem Bartka i Łukasza Tokarskich zajmowal się ich trener klubowy Serhii Shilov, Zuzanną Ledworowską - Mariusz Mazalon, Przemka Bokieja przygotowywał Paweł Jaroch. W zajęciach nie uczestniczył, zakwaterowany niezależnie Kacper Drozdowski.

W pełni podtrzymuję swoje ubiegłoroczne spostrzeżenia z Wisły, że o ile Okręg oraz kluby KPZSzach. pragną dalej snuć jakiekolwiek realne nadzieje na ponadprzeciętne wyniki sportowe w przyszłości - finał mistrzostw Polski poparty być musi całoroczną pracą szkoleniową w klubie, co – niestety – dotyczy jedynie nielicznych naszych reprezentantów. W przeciwnym wypadku praktykowane od lat przez Zarząd Okręgu delegowanie trenerów dla tzw. "świętego spokoju" pozbawione jest logicznego uzasadnienia i skazane na dotkliwe fiasko. Przypadkowo delegowany trener jest ponadto obarczany niezasłużoną odpowiedzialnością za mierne wyniki zawodników. Konsultacje szkoleniowe na tej rangi zawodach muszą odbywać się z udziałem trenera klubowego, który ma codzienny kontakt z zaletami i wadami swoich zawodników. Tylko on jest bowiem w stanie odpowiednio reagować w trakcie turnieju. Trener nie może ponadto sprawować opieki "socjalnej" nad zawodnikami, ta rola należy do rodziców, w wyjątkowych tylko przypadkach delegowanych opiekunów. Martwią nie tyle same wyniki punktowe, które w pojedyńczych przypadkach nie były statystycznie złe, co powszechny brak zrozumienia ścisłych zależności między systematyczną pracą treningową, a wynikami sportowymi podczas zawodów.

Odsuwając podejrzenia o stronniczość, przytaczam poniżej opinię Mariusza Stoppela, który – rozgoryczony podstawowymi brakami merytorycznymi oraz niskim poziomem motywacji podopiecznych – sformułował na miejscu ramowe uwagi ogólne. Szczegółowe opinie, dotyczące zawodników, przekazane zostaną Zarządowi Okręgu oraz klubom – o ile, rzecz jasna, wykażą zainteresowanie...

"(...)Pod moją opieką szkoleniową, a także w trzech przypadkach wychowawczą, w trakcie trwania zawodów pozostawało 9 dzieci (4 chłopców i 5 dziewczynek). Analizując ich grę i zachowanie z rundy na rundę obserwowałem podstawowe braki w wyszkoleniu i należytym przygotowaniu się do zawodów tej rangi. Podopieczni :
- w większości przypadków nie przywożą na finał MP własnych notatek (szczególnie debiutowych), a w niektórych przypadkach, (...) nawet kompletu szachów;
- brakuje im, w większości przypadków, odwagi do aktywnej i bojowej gry, co często prowadzi do wykonywania ruchów pasywnych i mało dynamicznych pozycji, co w tym wieku powinno mieć miejsce,
- mimo uwag i analiz partii, nie potrafią zniwelować błędów i niedokładności, szczególnie debiutowych;
- nie znają wyznaczników oceny pozycji,
- w kluczowych momentach partii nie stać ich na długotrwały zamysł, a tym bardziej wybór właściwych planów gry, stąd wynikają machinalne ruch;,
- posiadają w większości przypadków zmysł taktyczny, ale nie jest on poparty umiejętnością prawidłowego liczenia wariantów; często planują grę na "jeden ruch", szczególnie wśród dziewcząt.

W związku z powyższym uważam, że praca samodzielna nad szachami (....) ma miejsce tylko w sporadycznych przypadkach. Zalecałbym, (...) aby trenerzy klubowi powrócili do korzeni pracy ze swoimi zawodnikami. Mam tu na myśli chociażby powtórkę elementarnych zasad gry w debiucie, znajomości podstawowych końcówek, szczególnie pionowych i wieżowych, oraz wdrożenie do koniecznej umiejętności oceny pozycji i wynikającego z niej planowania zmagań na szachownicy. Rolą opiekuna okręgowego nie przekazywanie podopiecznym wiedzy na temat szachowego ABC. Ma on raczej do spełnienia rolę doradczą i konsultacyjną. Wydaje się ponadto koniecznym wzmożenie kontroli nad samodzielną pracą zawodników w domu, chociażby poprzez testy, czy odpytywanie ze zlecanych zadań.

Pragnę również nadmienić, iż niedopuszczalnym jest, i niemożliwym do zrealizowania dla trenera kadry wojewódzkiej, sprawowanie opieki wychowawczej na imprezie tej rangi. Oprócz analiz i przygotowania każdego zawodnika do partii, musiałem bowiem przemieszczać się pomiędzy trzema oddalonymi ośrodkami zakwaterowania (...)".

Tyle smutków. Świeciły też nieliczne "gwiazdki" na kujawsko–pomorskim, juniorskim firmamencie szachowym. Przytoczona opinia nie dotyczy bowiem części zawodników, objętych opieką indywidualną.

Zawód "punktowy" sprawił co prawda Łukasz Tokarski (Apator Toruń), na którego powszechnie liczyliśmy przed wyjazdem, jako na potencjalnego lidera reprezentacji. Niestabilna na tym turnieju odporność psychiczna, związana z koniecznością udźwignięcia po raz 1-szy trudnej roli jednego z faworytów grupy do lat 12, miała decydujący wpływ na przypadkowe straty punktowe na starcie oraz w środkowej części zawodów, których, mimo ambitnej walki w ostatnich rundach (4/4) nie udało się już w pełni odrobić. Mimo to Łukasz zdecydowanie potwierdził przynależność do ścisłej czołówki kraju w swojej grupie wiekowej, prezentując imponujące przygotowanie debiutowe.

Ku niemałemu zaskoczeniu (nie dla mnie, oczywiście) dołączył do niej w sposób bardzo efektowny Bartek Tokarski (Apator), dysponujący skromniejszą wiedzą debiutową (nie na tyle wszak, by na tym etapie doznawać spektakularnych porażek), prezentując rzadko spotykaną wytrzymałość trudów 11-rundowego turnieju. Świetnie wystartował (4.5/5) i właściwie na półmetku turnieju było już oczywiste, że może być jedynym naszym realnym kandydatem do medalowych lokat. Doskonały start pozwolił mu "wyskoczyć na czoło" tabeli, i punktacją pomocniczą kontrolować sytuację. Prowadząc przez szereg rund wyrównanej stawce rywali nie ustrzegł się błędów w końcowej fazie turnieju (niedoczasy), tracąc "głupie", a bardzo ważne punkty, tym samym pewne – wydawało się - szanse na medal. Na pocieszenie pozostała mu wywalczona z dużym zapasem norma na kategorię centralną oraz najwyższy w turnieju bucholz, który jest zawsze najbardziej miarodajnym kryterium jakości przeciwników. Sytuacja w tej grupie była zresztą od początku niesłychanie skomplikowana i zaskakiwała zmianami z rundy na rundę. Dość powiedzieć, że po 9 turze zmagań aż 6 zawodników legitymowało się identycznym dorobkiem punktowym. Czołówka roczników 1992-1993 uległa radykalnemu "spłaszczeniu" i trudno już będzie w niej w przyszłości wskazać zdecydowanego faworyta. Zwyciężył Zbigniew Strzemięcki (Pocztowiec Poznań), który jednak napotkał na zdecydowany opór w szeregu partiach i nie najlepiej czuł się w roli zagrożonego "detronizacją" lidera, jakim był przecież w latach ubiegłych. Bracia Tokarscy znaleźli się w czołówkach, nominowanych do przyszłorocznego awansu, z pominięciem eliminacji.

Podobnie, jak nasza najmłodsza nadzieja w grupie do lat 10, Kacper Drozdowski (UKS OPP Toruń), demonstrujący spore możliwości, które – o ile zostaną umiejętnie wzmocnione w toku pracy treningowej – z pewnością w niedalekiej przyszłości dadzą o sobie znać. Kacper jest jeszcze bardzo młody i jestem przekonany, że problemy z koncentracją, które miewa, ustępować będą w ślad za ograniczeniem startów w szachach aktywnych na korzyść partii klasycznych. Po 7 rundzie Kacper zdobył bardzo rzadką w jego wieku II kategorię szachową. Przyglądałem się grze Kacpra i mogę powiedzieć, że dysponuje niebywałą zdolnością intuicyjnej oceny pozycji, która znajduje się poza możliwościami percepcji dzieci w tym wieku.

Niewątpliwie na dobre wyszła Mieszkowi Wodzyńskiemu ubiegłoroczna zmiana barw klubowych. Ambitny i zadziorny reprezentant Torfarmu-64 Toruń udowodnił, by użyć żargonu piłkarskiego, imponujący "ciąg na bramkę". Jeżeli czynił będzie postępy w tempie podobnym, do tego, którego świadkami byliśmy ostatnio, o jego rozwój szachowy możemy być spokojni.

Z obowiązku dodam, że rywalizację w tej grupie grupie wygrał po zaskakujących wynikach na finiszu rozgrywek Daniel Sadzikowski z Trzebini, reprezentujący obecnie JKSz MCKiS Jaworzno. O tym, jak "loteryjny" bywa "szwajcar", przekonał się wielki "przegrany" tej grupy, wielokrotny mistrz Polski, liczący się na świecie i w Europie Darek Świercz (Orkan Piekary Śląskie), zajmując tym razem miejsce poza podium. Jestem przekonany, że reprezentacja Polski doznała tym samym (chwilowego) bolesnego osłabienia.

Turnieje dziewcząt były mniej emocjonujące, z uwagi na obecność niekwestionowanych liderek, które tytuły mistrzowskie zapewniły sobie już po 10 rundzie zawodów. Grupę do lat 10 wygrała po raz nie wiem już, który, Aleksandra Lach (Czarny Koń Olkusz), do 12-tu zaś Klaudia Kulon (Hetman Politechnika Koszalin). Poziom gry oraz motywacji do walki naszych reprezentantek pozostawia bardzo wiele do życzenia.

Poniżej końcowe wyniki czołówki w poszczególnych grupach wiekowych, z uwzględnieniem lokat reprezentantów KPZSzach:

Chłopcy do lat 10 (52 zawodników)

1
2
3
4
5
6
7

8
9
10
SADZIKOWSKI, Daniel
KRZYZANOWSKI, Marcin
WIECZOREK, Oskar
TOMSIA, Kamil
SWIERCZ, Dariusz
DRAGUN, Kamil
SOWUL, Bartosz

DROZDOWSKI, Kacper
JACEK, Krystian
WODZYNSKI, Mieszko

2000
1800
1800
1800
2000
1600
1800

1600
1800
1800

JKSz MCKiS Jaworzno
MKSz Rybnik
Polonia Wroclaw
Hetman Koronny Trzebinia
Orkan Piekary Slaskie
Stilon Gorzow Wlkp.
Juvena Hancza Suwalki

OPP Torun
Szczecinskie Stow. Szachowe
Torfarm-64 Torun

9
9
8
8
7.5
7.5
7.5

7
7
7

63.5
61.5
60.5
58.5
65.5
59.5
51.0

56.0
53.5
52.5

Chłopcy do lat 12 (50 zawodników)

1
2
3
4

5
6

7
8
9
10
...

25
36
39
41
STRZEMIECKI, Zbigniew
KOWALCZYK, Pawel
SIECIECHOWICZ, Marcin
MATUSZEWSKI, Michal

TOKARSKI, Lukasz
TOKARSKI, Bartosz

KANAREK, Marcel
BEBEL, Arkadiusz
KOLOSOWSKI, Mateusz
KOWALCZYK, Rafal

  
WODZYNSKI, Michal
ORCIUCH, Leszek
PAWELEC, Lukasz
BOKIEJ, Przemyslaw

2025
1800
2040
1885

1966
1885

2000
2000
1885
1800

  
1800
1800
1800
1800

Pocztowiec Poznan
UKS Baszta Walbrzych
Na Pieterku Poznan
UKS Kolorowa Ursus

Apator Torun
Apator Torun

Hetman Polit. Koszalin
ASSz Miedz Legnica
Piatka Skierniewice
RIS Ruda

  
Torfam-64 Torun
Wieza Wiecbork
MDK Nr 1 Bydgoszcz
MDK Nr 5 Bydgoszcz

8.5
8.5
7.5
7.5

7.5
7

7
7
7
7

  
5.5
4.5
4.5
4.5

60.5
57.0
62.0
55.5

54.5
63.0

60.0
58.5
55.5
54.0

  
51.0
51.5
45.0
43.5

Dziewczęta do lat 10 (44 zawodniczek)

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

...
19
35
LACH, Aleksandra
LEKS, Maria
JANKOWSKA, Anna
CHRZASZCZ, Malvina
IWANOW, Anna
STODOLNIK, Alicja
KOWALSKA, Sara
PANCZUK, Joanna
TOMASZEWSKA, Luiza
BAZAN, Marta

  
WODZYNSKA, Zofia
WARJAN, Kinga

1800
1600
1600
1600
1600
1600
1600
1600
1600
1600

  
1400
1400

Klos Czarny Kon Olkusz
MKSz Rybnik
Akcja Katolicka Gdansk
JKSz MCKiS Jaworzno
MUKS MDK Srodm. Wroclaw
Hetman Polit. Koszalin
Stilon Gorzow Wlkp.
Diagonalia Imielin
Hetman Michalowice
Rodlo Opole

  
Torfarm-64 Torun
MKSzach Torun

10
8
8
7.5
7.5
7.5
7
7
7
7

  
6
4

61.5
61.0
59.0
61.0
59.5
58.5
58.0
56.0
54.5
50.0
  
49.5
43.0

Dziewczęta do lat 12 (51 zawodniczek)

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

...
18
30
36
40
KULON, Klaudia
WARAKOMSKA, Anna
LABEDZ, Patrycja
WANDAS, Magdalena
SIKORSKA, Dorota
DZIONK, Agata
NAWROT, Elzbieta
ADAMOWICZ, Katarzyna
PIETRZAK, Martyna
JAWORSKA, Aleksandra

  
SIERGIEJ, Izabela
PRZYBIELSKA, Agnieszka
MUSIALOWSKA, Paulina
LEDWOROWSKA, Zuzanna

1900
1900
1800
1800
1600
1600
1800
1800
1600
1600

  
1600
1400
1800
1400

Hetman Polit. Koszalin
Juvena Hancza Suwalki
Pionier Jastrzebie Zdroj
MKS MOS Wieliczka
Bl. Ekspres Lech Poznan
Ormuzd Kartuzy
Polonia Wroclaw
Hetman Polit. Koszalin
MKS Wicher Zbaszyn
PUKS Makowiec

  
Promien Kowalewo Pom.
MDK Nr 1 Bydgoszcz
MLKS Solec Kuj.
EMDEK Bydgoszcz

10
8.5
8
7.5
7.5
7.5
7
7
7
7
  
6
5
5
4.5

60.0
61.0
61.0
59.5
53.5
52.0
63.5
58.0
57.5
52.0

  
54.5
49.5
44.0
46.5